TUBI no MEO Kanal
Wrocławskie krasnale
Wierzycie w bajki? A w małe istoty, które pomagają ludziom? Przyjedźcie do Wrocławia, a przekonacie się, że to magiczne miasto, w którym zamieszkały krasnoludki.
Por: Małgorzata Kolankowska
Em: Segunda, 29 de Abril de 2013

Czerwona czapeczka, długa broda, niewielki wzrost i rozbrajający uśmiech – tak wygląda krasnoludek. Pogodny, dobroduszny, życzliwy. Każde dziecko rozpozna tę postać w dowolnym zakątku świata. Każde byłoby szczęśliwe, gdyby mogło spotkać skrzata na swojej drodze, bo to znak szczęści i powodzenia. To jest możliwe we Wrocławiu, gdzie od wielu (a może niewielu?) lat żyją krasnoludki. Chociaż przybrały formę nieruchomych figur, nikt nie wątpi w to, że nocą ożywają i czynią same dobre rzeczy.

Pierwszy krasnal, nazwany później Papą Krasnalem, stanął na skrzyżowaniu ulicy Świdnickiej z Kazimierza Wielkiego w 2001 roku, aby upamiętnić „Rewolucję Krasnali” zorganizowaną przez Pomarańczową Alternatywę. Członkowie tej grupy walczyli z  reżimem i malowali skrzaty tam, gdzie próbowano zamazać antykomunistyczne hasła.

Dzisiaj krąży też wiele innych możliwych teorii wyjaśniających pojawienie się stworków w spiczastych czapkach.

Wkrótce po odsłonięciu Pomnika Krasnoludka, w mieście zaczęło przybywać tajemniczych mieszkańców – chowali się pod budynkami, kratami, schodami, aż opanowali Wrocław. Krasnoludki zaskakują turystów, pomagają strudzonym studentom, rozbawiają dzieci. Każdy  ma swoje imię i jakąś cechę, która go wyróżnia spośród innych. Nazwa najczęściej związana jest z miejscem, w którym zamieszkał krasnal lub z profesją jego najbliższych sąsiadów. Niejednokrotnie sklepy bądź instytucje składają zamówienie na krasnoludka i nadają mu imię związane z danym miejscem. Nowy obywatel musi zostać zarejestrowany w Urzędzie Rejestracji Krasnali, po czym od razu trafia na mapę.  Wśród ostatnio dodanych jest na przykład Karmelek, który związany jest z fabryką słodyczy. Wolontarek z kolei ma przypominać o idei wolontariatu i zachęcać innych do podejmowania takich działań. Więziennik cierpi za łakomstwo. Inne to: Bankuś, Ratuś, Chrapek, Farmacjusz, itp. Co ciekawe w tym męskim towarzystwie jest też kobieta – Marzenka, która mieszka przy ulicy Bujwida, przy Klinice Hematologii i Onkologii Dziecięcej i jak każda kobieta ma swoją nieco romantyczną historię. Projekt Marzenki związany jest z logo Fundacji Mam Marzenie, która spełnia pragnienia ciężko chorych dzieci.

Często organizowane są wycieczki szlakiem Wrocławskich Krasnali. Łapanie chochlików stało się również pretekstem do różnych gier i zabaw, zarówno w plenerze jak i w internecie. Mieszkańcy Wrocławia zachęcani są do tworzenia historii  oraz bajek o skrzatach – przykładem może być konkurs na bajkę. Co roku organizowany jest również Wrocławski Festiwal Krasnoludków. Gra miejska zorganizowana w 2011 roku przyciągnęła ponad dwa tysiące uczestników.

Skrzaty stały się częścią krajobrazu i teraz nikt już nie wyobraża sobie ulic bez tych sympatycznych ludzików w czapkach. Krasnoludki lubią Wrocław i z każdym dniem przybywa ich coraz więcej. Właściwie nikt nie jest w stanie policzyć, ile ukryło się w miejskich zakamarkach, bo rodzina powiększa się w błyskawicznym tempie. Krasnoludki mają również uczyć – dwa z nich, które postawiono w 2008 roku, są niepełnosprawne: jeden jest niewidomy, a drugi głuchoniemy. Ich pojawienie się związane jest z programem Wrocław bez barier.

Wierzymy w bajki czy nie, ważne jest, aby czasami oderwać się od rzeczywistości, dać się ponieść fantazji i pozwolić, by krasnoludki zamieszkały w naszym życiu. Może we Wrocławiu przydarzy nam się coś niezwykłego? 

Opções



Submeta o seu comentário:

Insira o seu email:

A publicação do comentário fica condicionada à verificação da existência do endereço de correio electrónico.

 

WebJornal Online - Journalism Workshop
2017 © Todos os direitos reservados [all rights reserved] LabCom/UBI